Drodzy czytelnicy! Czy podczas lektury
„Delirium” zdarzyło Wam się może pomyśleć, że świat
przedstawiony powieści jest cokolwiek niedopracowany, postępowanie
bohaterów – głupie, a właściwa akcja mocno bezsensowna?
Jeśli tak, to powinniście przeprosić
autorkę, bowiem w porównaniu z tym, z czym obecnie przyjdzie nam
się zmierzyć, pierwsza część trylogii już wkrótce zacznie
jawić się jako dzieło o wewnętrznie spójnej, przemyślanej i
logicznej fabule.
Panie i panowie – powitajmy gorącymi
oklaskami „Pandemonium”.
Lena żyje w świecie, w którym miłość uznano za niebezpieczną chorobę, a ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed operacją dziewczyna zakochuje się w Aleksie. Ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie... Wśród dymu i płomieni Lena widzi twarz ukochanego po raz ostatni.
Zrozpaczona przystępuje do ruchu oporu, by walczyć o wolność i miłość. Na jej drodze staje tajemniczy Julian.
Czy można pokochać największego wroga?
Tak, kochani – jak przystało na
serię książek spod znaku YA, i tym razem nie uda nam się uciec od
schematu „Mary Sue plus dwa zupełnie odmiennie (choć równie
przystojne) tru loffy”. Jednakże uczuciowe dylematy nastolatków
to bynajmniej nie wszystko, czym w tym tomie uraczy nas Lauren
Oliver.
I tak oto udamy się wreszcie na dłużej
do tajemniczej Głuszy, by na własne oczy ujrzeć, jak wygląda
codzienne życie Odmieńców; poznamy czarny charakter, będący
biedniejszą wersją Grzesia Illei; przekonamy się, co w
Oliverversum kryje się pod odkreśleniem „rebelia”, a także
zostaniemy wciągnięci w jedną z najgłupszych intryg w historii
literatury.
Zapraszamy Was wszystkich do zabawy i –
do zobaczenia w niedzielę!
Beige & Maryboo
