poniedziałek, 14 maja 2018

„Pandemonium”, czyli zdziwniej i zdziwniej


Drodzy czytelnicy! Czy podczas lektury „Delirium” zdarzyło Wam się może pomyśleć, że świat przedstawiony powieści jest cokolwiek niedopracowany, postępowanie bohaterów – głupie, a właściwa akcja mocno bezsensowna?
Jeśli tak, to powinniście przeprosić autorkę, bowiem w porównaniu z tym, z czym obecnie przyjdzie nam się zmierzyć, pierwsza część trylogii już wkrótce zacznie jawić się jako dzieło o wewnętrznie spójnej, przemyślanej i logicznej fabule.

Panie i panowie – powitajmy gorącymi oklaskami „Pandemonium”.





Lena żyje w świecie, w którym miłość uznano za niebezpieczną chorobę, a ludzie poddawani są zabiegowi, po którym już nigdy nie będą mogli kochać. Tuż przed operacją dziewczyna zakochuje się w Aleksie. Ich wspólna ucieczka kończy się tragicznie... Wśród dymu i płomieni Lena widzi twarz ukochanego po raz ostatni.
Zrozpaczona przystępuje do ruchu oporu, by walczyć o wolność i miłość. Na jej drodze staje tajemniczy Julian.
Czy można pokochać największego wroga?


Tak, kochani – jak przystało na serię książek spod znaku YA, i tym razem nie uda nam się uciec od schematu „Mary Sue plus dwa zupełnie odmiennie (choć równie przystojne) tru loffy”. Jednakże uczuciowe dylematy nastolatków to bynajmniej nie wszystko, czym w tym tomie uraczy nas Lauren Oliver.
I tak oto udamy się wreszcie na dłużej do tajemniczej Głuszy, by na własne oczy ujrzeć, jak wygląda codzienne życie Odmieńców; poznamy czarny charakter, będący biedniejszą wersją Grzesia Illei; przekonamy się, co w Oliverversum kryje się pod odkreśleniem „rebelia”, a także zostaniemy wciągnięci w jedną z najgłupszych intryg w historii literatury.

Zapraszamy Was wszystkich do zabawy i – do zobaczenia w niedzielę!

Beige & Maryboo